Absolwent z 1948 r.

Był wrzesień 1945 r. - ciepły i pogodny. Władze miasta przekazały budynek szkolny w Bytomiu przy ul. Webera Państwowym Szkołom Budownictwa.
Pierwszy jej dyrektor, znany i ceniony na Śląsku pedagog inż. Karol Machalski, miał świadomość, że jest to pierwsza na Ziemiach Odzyskanych polska średnia szkoła techniczna...

Czytaj więcej: Absolwent z 1948 r.

Sianiu - Reginald Chęś

Mawiał o sobie Sianiu lub po prostu Michał. Urzędowo: „Ja, dyrektor, tobie to mówię" . Dla nas uczniów był wyłącznie Sianiem. Dyrektorem był całą gębą, dosłownie i w przenośni. Twarz miał okrągłą, skorą w każdej chwili do śmiechu, z uszami pod Rema, aczkolwiek o połowę mniejszej powierzchni. Średniego wzrostu, pan po 50-ce. Brzuch dość pokaźny, nogi z lekka ułańskie, pewnie po ziemi stąpały, nosząc na co dzień każda po około 50 kg. Kochał młodzież jak tylko kochać można było, śmiem twierdzić, że grono pedagogiczne kochał nie mniej. Jeżeli istniał dystans między uczącymi, a jego osobą, to tylko wtedy, gdy podobnego swej tuszy miał przed sobą...

Czytaj więcej: Sianiu - Reginald Chęś

Moja trudna droga do Budowlanki - Wiesław Wach absolwent z 1949 r.

Okres okupacji niemieckiej spędzałem w Radomiu. W 1940 r. rozpocząłem naukę w Szkole Technicznej na kierunku budowlano - drogowym. Od 1942 r. brałem czynny udział w walce konspiracyjnej w Szarych Szeregach. W trakcie walk w grupach szturmowych w kwietniu 1944 r. zostałem aresztowany przez gestapo i wywieziony do obozu koncentracyjnego w Gusen. Mój pobyt w obozie skończyłby się tragicznie tj. wyjściem przez komin krematorium, gdyby nie mój nastoletni wiek oraz odporność fizyczna uzyskana dzięki ćwiczeniom, trudom i niewygodom, jakie przechodziłem w konspiracji, a które w obozie procentowały w zachowaniu wytrzymałości. Możliwość przeżycia w warunkach obozowych wynosiła praktycznie sześć miesięcy...

Czytaj więcej: Moja trudna droga do Budowlanki - Wiesław Wach absolwent z 1949 r.

Wspomnienia... wspomnienia... - Stanisław Adamek, absolwent z 1949 r.

Nie przypuszczałem, że tak trudno jest napisać wspomnienia. Minął taki kawał czasu.

Z każdym rokiem mniej szczegółów pozostaje w pamięci - obrazy są mniej ostre.
W Budowlance byłem od jej początku. Pamiętam przeprowadzkę z ul. Webera, porządkowanie terenu szkoły, zdobywanie mebli.
Potem nauka i Ci, którzy nas uczyli. Na zawsze pozostanie w pamięci szczupła sylwetka inż. K. Machalskiego, naszego dyrektora...

Czytaj więcej: Wspomnienia... wspomnienia... - Stanisław Adamek, absolwent z 1949 r.

Szef i belferska legenda

Każda szkoła ma swoje belferskie legendy. Często to właśnie one nadają jej charakter i specyfikę, wyróżniają je pośród edukacyjnej przeciętności. To nauczyciele, o których do końca życia pamiętają kolejne roczniki uczniów. Powiedzonka, charakterystyczne zachowania, gesty, w przypadku takich „nauczycielskich oryginałów” z reguły stają się nieśmiertelne, na długi czas tworząc klimat szkoły. Wracają w postaci licznych anegdot i opowieści.
Takim właśnie „belferskim oryginałem” był Kazimierz Maruszczyk – nasz Szef, bo tak najczęściej o Nim myśleliśmy.

Więcej: Szef i belferska legenda

Warto poświęcić sporo czasu!
jesteśmy wiarygodni - sprawdź certyfikat www.wiarygodna-szkola.pl